Archive for September, 2009

Drugi dzień II – Orange Warsaw Festival 2009 – Warszawa, 5.09.2009

Wednesday, September 9th, 2009

Część druga dnia drugiego. Poniżej znajdziecie skromną fotorelację z ostatniego koncertu jaki odbył się na scenie young – MGMT, a także zdjęcia z trzech ostatnich koncertów sceny main – The Crystal Method, N.E.R.D i Groove Armada.

Krótko i na temat – na MGMT zebrał się tłum “miliarda ludzi”, kochani za to co robią i grają, na żywo nie wypadli niestety tak świetnie. Kolejność na scenie young powinna być chyba inna – Calvin Harris na koniec i było by świetnie.

Wróćmy na główną scenę, The Crystal Method pokazali klasę, roznieśli tłum, pozamiatali i udowodnili chyba nie tylko mi, że jeśli chodzi o granie na żywo, takie sławy jak Chemical Brothers mogą się od nich wiele nauczyć.
Następnie na scenę wkroczył N.E.R.D, przy którym wszyscy kompletnie oszaleli i to chyba na ich koncercie bawiło się więcej osób niż na finałowej Groove Armadzie. Która była i tak świetna.

Sam Festiwal – boli trochę jego ulokowanie, tegoroczna edycja pokazała, że ciężko jest zmieścić taką ilość ludzi w jednym, skromnym miejscu w centrum stolicy. Nie wspomnę o przypadkowości wśród publiczności, ale to chyba rzecz, z którą należy się z góry liczyć przy tak masowej i przede wszystkim darmowej imprezie. Mimo wszystko obecność Orange Warsaw Festival w koncertowym kalendarzu Warszawy cieszy i czekam na następny rok.

Drugi dzień I – Orange Warsaw Festival 2009 – Warszawa, 5.09.2009

Tuesday, September 8th, 2009

Nadszedł drugi dzień festiwalu, który oznaczał otworzenie sceny “Young”, co także oznaczało, że liczba osób bawiących się na miejscu wzrośnie i wzrosła bardzo. Oczywiście związane to było z kolejnymi, generalnie większymi gwiazdami Orange Warsaw Festival. Oznaczało to też, że ogólnie będzie ciężej na terenie całej imprezy niż było dzień wcześniej i tak też się stało.

Pierwszym koncertem na main stage dnia drugiego był występ Afromental, który jak na tę godzinę, brzydką pogodę i jeszcze nie rozgrzaną (koncertami) publiczność wypadł całkiem dobrze – wnioskując po reakcjach publiczności czy tłumie młodych fanek biegających potem za nimi. Subiektywnie – zachwytu nie było, im więcej ich słyszę, tym mniej mi się podoba, cały czas to samo, tylko scenografia się zmienia.

Tak więc w pewnym momencie nastąpiło szybkie przemieszczenie się na young stage, gdzie akurat występował Out of tune. Chłopaki dawali radę, ale bez szaleństwa, ot polskie indie rock granie. Mam wrażenie, że trochę się opuścili po wydaniu płyty, ale nie narzekajmy, miło że się pojawili wpasowując się w pasmo wydarzeń, które miały mieć miejsce na małej scenie (i nikt raczej tam przypadkowo nie zawędrował i nie zostawał dalej zajmując miejsce; wiecie tak generalizując na myśli mam techno-szeleszczący tłumik, ale już koniec o tym).

Kolejnymi wydarzeniami dnia drugiego, o których tutaj wspomnę są występy June na mainie, a potem jeszcze Skinny Patrini, Plastic i Calvin Harris na young stage, których to zdjęcia możecie zobaczyć poniżej (pozostałe niedługo).

Cóż mogę dodać – występ Skinny Patrini subiektywnie niezły, taki miły wstęp do reszty wieczoru, już zaczynało się ściemniać, czekaliśmy na kolejne występy. Dali radę! Następnie na young pojawił się Plastic, którego występ, bardzo przepraszam, ale już bardzo osobiście, był świetnym momentem aby udać się na The Crystal Method na main stage – nie podobało mi się, ale poczekać trzeba było. Na co? Na Calvina Harrisa oczywiście. Pojawienie się Szkota na scenie wywołało euforię wśród publiczności, siało dobry nastrój i jeszcze lepszą zabawę i nic więcej do dodania nie mam. Super!

Smolik – Project Big Band, Razorlight – Orange Warsaw Festival 2009 – Warszawa, 4.09.2009

Sunday, September 6th, 2009

Dzień pierwszy Orange Warsaw Festival 2009 kończył występ Smolika w wielkim składzie z takimi gośćmi jak Emmanuelle Seigner, Gaba Kulka czy Mika Urbaniak. Budzi respekt, ale mnie nie porwało, tak więc przejdę od razu do gwiazdy wieczoru – Razorlight. Genialny, energiczny wstęp, potem troszkę spokojniej, niestety, ale nie można o nich powiedzieć, że zawiedli oczekiwania. Bynajmniej moje.