Wczoraj w warszawskiej Cafe Kulturalnej tłumik zebrany raczył swoim głosem i muzyką Bajzel. Człowiek orkiestra. Człowiek mistrz. Człowiek geniusz. Powinni mu pomnik wybudować, było bosko, czapki z głów, trampki z nóg.
Zdjęcia tym razem wynikiem zabawy analogowej, dla ciekawskich – 3 lata przeterminowana Superia 1600 forsowana na 3200. Szum jak stąd na Syberię.















